środa, 2 stycznia 2013

Dziennik tradera



Dziennik tradera

O tym dlaczego warto prowadzić własny dziennik, jak to robić i co daje prowadzenie „pamiętniczka”.

Druga para oczu
Na pewno znasz z autopsji sytuacje, gdy coś zrobiłeś i byłeś przekonany, że zrobiłeś to dobrze. Za jakiś czas spojrzałeś na to znowu i dostrzegłeś błędy, których wcześniej gdzieś umknęły.

Mam tak np. z pisaniem postów. Po napisaniu sprawdzam błędy, uznaję, że wszystko jest w porządku i wrzucam na bloga. Potem czytam co napisałem, a po oczach walą błędy stylistyczne i ortograficzne, których wcześniej nie widziałem. Kilka tygodni temu dostałem e-mail od czytelnika, który zauważył kilka ortograficznych baboli w pewnym artykule. Patrzę i nie wierzę. Znalazłem pięć byków przez duże B. Trochę wstyd, ale cóż… nobody’s perfect;)
Traderzy grający dla firm i instytucji są stale monitorowani.  Dzięki temu stale się uczą na własnych błędach i robią postępy.  Pomyłki i błędy zdarzają się każdemu.
Traderzy prywatni są zdani na siebie. Nikt Ci palcem nie pokaże co robisz źle. Nikt Cię nie opieprzy za błędy. Musisz sam o to zadbać.
Dlaczego warto?
Prowadź dziennik przez miesiąc, a będziesz bardzo zdziwiony jak bardzo różnią się Twoje wyobrażenia o tym jak grasz w zderzeniu z rzeczywistością.
Dzięki dziennikowi nauczysz się zyskownej gry:
- zaczniesz myśleć – prowadzenie i czytanie dziennika otwiera oczy, i prowokuje do myślenia.
- dowiesz się co robisz dobrze  – czy trzymasz się zasad i czy daje to oczekiwane rezultaty;
- dowiesz się co robisz źle – jakie zasady łamiesz i dlaczego, z czym masz problemy;
- zobaczysz co działa i co nie działa – zobaczysz jakie zasady się sprawdzają, a jakie nie.
- zobaczysz ile setupów pominąłeś – w czasie gry łatwo coś przegapić i dopiero analizując wykres historyczny to dostrzec;
- będziesz wiedział co można poprawić – zobaczysz, czy nie zamykasz transakcji zbyt wcześnie lub zbyt późno;
- nauczysz się rozpoznawać warunki, w których masz największe szanse i unikać tych, w których nie warto podejmować ryzyka;
- przyspieszysz proces nauki -  łatwo wychwycisz popełniane (i kosztowne) błędy,  będziesz wiedział nad czym popracować;
Co powinien zawierać dziennik
- screeny z zaznaczonymi transakcjami – w MetaTraderze wystarczy przeciągnąć transakcję z terminala na wykres. Wciskając dodatkowo SHIFT przeniesiesz wszystkie transakcje zawarte na danym instrumencie;
- co kupiłeś/sprzedałeś – grając na kilku instrumentach warto wiedzieć, gdzie strategia radzi sobie najlepiej. Może się okazać, że EUR/USD masz więcej strat niż np. na GBP/USD, a najwięcej zarabiasz na EUR/JPY;
- zysk/strata – zapisz ją w pipsach;
- stop-loss – ile wyniósł?
- R/R – stosunek risk to reward, czyli stosunek zysku do ryzyka;
- rodzaj transakcji – kupno czy sprzedaż? Może się okazać, że z długich pozycji masz większe zyski niż z krótkich. Albo odwrotnie. Ja zauważyłem, że z długimi pozycjami idzie mi znacznie lepiej. Lubię kupować i patrzeć jak rośnie, za to sprzedawanie mnie irytuje i często zamykam transakcje zbyt wcześnie. Dlatego szukam głównie okazji do kupna. Sprawdź co Ci lepiej wychodzi.
- czy przed zajęciem pozycji wszystkie warunki zostały spełnione? – proste TAK lub NIE. W drugim przypadku zapisz pod pozycją UWAGI jaką regułę złamałeś/na co nie zwróciłeś uwagi.
- czas trwania transakcji – sam tego nie robię, ale Tobie może się przydać. Będziesz wiedział ile czasu trzymasz stratne i zyskowne transakcje;

UWAGI
W tej rubryce zanotuj:
- pominięte setupy – wszystko co przegapiłeś;
- przemyślenia – w krótkiej formie. Co zepsułeś, co zrobiłeś dobrze, nad czym musisz popracować.
Dziennik piszesz dla siebie, więc rób to tak, by Ci było wygodnie. Będziesz do niego później zaglądał, postaraj się, żeby był zwięzły i klarowny. Prowadź go tak, jakbyś robił zwięzłe notatki na wykładzie.
Codziennie rób przegląd transakcji, a pod koniec tygodnia zrób podsumowanie. Nie powinno Ci to zająć więcej niż 20 minut. Kiedyś robiłem zbyt szczegółowy dziennik i po tygodniu odpuściłem, bo nawet nie chciało mi się go niego zaglądać. Ma być krótko i konkretnie, w przeciwnym wypadku prowadzenie dziennika będzie męczarnią, z której zrezygnujesz.
Przydatne narzędzia
EssentialPim – darmowy organizer z wieloma funkcjami. Bardzo przydatny, jeśli chcesz zachować przejrzystość i mieć łatwy wgląd do dziennika. http://www.dobreprogramy.pl/EssentialPIM-Free,Program,Windows,12972.html
FastStone Capture - mały programik do robienia screenów. Pozwala zaznaczać fragmenty wykresu, które chcemy załączyć do dziennika.
Nie chce się? Wiem
Większość czytających tego posta nie założy dziennika.
Zapisywanie i przyglądanie się każdej pojedynczej transakcji jest wkurzające.
Kiedy zaczynałem grać na Forex trafiłem na kilka artykułów o zapisywaniu transakcji i wiedziałem, że jest to przydatne. Jednak zawsze znajdowałem wymówki, by tego nie robić. Dopiero kiedy po raz kolejny chciałem rzucić trading w cholerę (przez ciągłe straty) uznałem, że zrobię sobie trading plan i zacznę prowadzić dziennik.
Strzał w dziesiątkę. Po pierwszym miesiącu, mimo dalszych strat, poczułem, że idę do przodu. Wiedziałem co mam poprawić, gdzie popełniam błędy, co jest odpowiedzialne za te wszystkie porażki.
Prowadzenie dziennika nie jest obligatoryjne. Są traderzy, którzy nie mają ani planu, ani dziennika, a radzą sobie znakomicie.
Jeśli jednak nie potrafisz zarabiać regularnie i masz wrażenie, że stoisz w miejscu
ZACZNIJ PROWADZIĆ DZIENNIK OD DZISIAJ!

20 MYŚLI NT. „DZIENNIK TRADERA”

wtorek, 1 stycznia 2013

Rynek przemówił


Rynek przemówił

Nic mnie nie obchodzisz. To ile masz lat, czym się zajmujesz, poziom IQ, kolor skóry, posiadane wykształcenie, strategia, stawki za jakie grasz itd. mam w nosie. Jesteś jednym z wielu, kroplą w oceanie, planktonem. Nic dla mnie znaczysz i jesteś mi całkowicie obojętny.
Jestem neutralny. Nie jestem ani wredny, ani złośliwy, na nikogo nie poluję. To tylko opinia ludzi, którzy sobie nie radzą. Od zawsze robię to co do mnie należy. To, ze ktoś sobie nie radzi nie jest moją winą.
Nie jestem odpowiedzialny za Twoje wyniki. Znam tę starą śpiewkę, zyski zawdzięczasz sobie, stratami obwiniasz mnie. Ekhm.. to ja nie potrafię się zorganizować? Ja składam zlecenia? Ja robię głupoty? Mi brakuje cierpliwości?
Wszystko mogę, nic nie muszę. Nie mów mi co powinienem, bo i tak zrobię co zechcę. Bez względu na to jak pewny jesteś swego. To ja decyduję na co jest pora, a na co nie jest.
Nie skrywam żadnych tajemnic. Na wykresach zostawiam ślady, historia moich zachowań jest ogólnodostępna. Prześledź ją i wyciągnij wnioski.
Jak daję to bierz, jak biję to uciekaj. Poprzez wynik otwartej transakcji informuję czy jesteś po właściwej stronie. Wynik na plusie oznacza, że tak i warto pobyć ze mną dłużej. Wynik na minusie oznacza, że nie odgadłeś moich intencji. Ośli upór nic tu nie da. Uparciuchów nagradzam potężnymi stratami. Kiedy tracisz, dumę schowaj do kieszeni, zamknij transakcję i pamiętaj o jednym – zawsze mam rację. ZAWSZE.
Jestem głosem silniejszych, a nie wolą większości. Opinia większość jest bez znaczenia, bo i tak pójdę w stronę większego kapitału.
Lubię zmieniać zdanie. Nigdy nie możesz mieć 100% pewności, że zrobię to czego oczekujesz. Tak już mam, przyzwyczaj się. Spora część bankrutów to osoby, które chciały mieć rację. Bądź ostrożny, nigdy nie możesz mieć pewności jak się zachowam dlatego zabezpiecz się odpowiednio do sytuacji.
Nie jestem czarno-biały. Mam tysiące odcieni szarości, dlatego nawet w sytuacjach, które są niemalże identyczne jak te z przeszłości, mogę zachować się ciut inaczej. Tam, gdzie wcześniej dałem zysk dzisiaj mogę poczęstować Cię stratą. Przestań szukać JEDNEJ-WIELKIEJ-RZECZY-KTÓRA-ZMIENI-WSZYSTKO, a zacznij sytuacji które działają na Twoją korzyść i dają największe szanse na zysk. Diabeł tkwi w szczegółach.
Nie walcz ze mną, współpracuj. Chcesz ze mną walczyć? Krzyż na drogę, jestem silniejszy, bez problemu Cię wykończę. Codziennie daję zarobić. Co prawda nie każdemu, ale prędzej czy później daję okazję wszystkim, bez względu na używaną strategię. Poprzez swoje zachowanie informuję Cię kiedy Twoja kolej. Współpraca polega na tym, że czekasz i wchodzisz gdy jak daję ku temu okazję. Bądź cierpliwy.
Nie komplikuj. Odkąd istnieję próbowaliście mnie rozgryźć, z mniejszym lub większym powodzeniem. Początkowo szukaliście prostych zależności, bo i możliwości było niewiele. Z chwilą pojawienia się komputerów wszystko się zmieniło. Prostota odeszła w zapomnienie, zaczął się wyścig zbrojeń o to, kto stworzy lepszy i bardziej wyrafinowany wskaźnik, jest w stanie przeanalizować więcej danych i ma bardziej wyszukane metody. Zapomnieliście o niezbędnych cechach tradera jak np. cierpliwość i samodyscyplina. Zamiast tego szukacie Św. Graala i brniecie w to bagno coraz głębiej. Nie tędy droga.
Między nami panuje relacja dupy i kija. To nie ja jestem dupą.

7 MYŚLI NT. „RYNEK PRZEMÓWIŁ”

Z życia systemu na ForexFactory


Z życia systemu na ForexFactory

Przeglądając rano ForexFactory trafiłem na ciekawy temat. Jeden z użytkowników sarkastycznie opisał jak wygląda żywot przeciętnego tematu z opisem strategii. Niby śmieszne, ale bardzo prawdziwe i częste na wszystkich forach dyskusyjnych. Co prawda temat dzisiejszego wpisu miał być całkiem inny, ale dzisiaj niedziela i nie ma co się wysilać intelektualnie, dlatego zamieszczam luźne tłumaczenie i życzę miłej lektury. Poważni będziemy jutro.
1. Oto mój święty graal! Założyciel tematu przedstawia pokrótce swoją osobą, zasady systemu i kilka zrzutów ekranu z zyskownymi pozycjami. Pisze, że system pozwala mu osiągać stałe sukcesy od dłuższego czasu.
2. Tworzy się fan klub! Pierwsze posty należą do ludzi, którzy zrobili kilka zyskownych transakcji systemem. Tworzą kółko wzajemnej adoracji i w przyszłości będą bronić systemu w trudnych chwilach.
3. Napływ żółtodziobów! Ludzie, którzy praktycznie nie mają pojęcia o tradingu, MetaTraderze i wskaźnikach zaczynają zadawać pytania w stylu „gdzie mam skopiować pliki .mq4 i .tpl?”, „ile lotów na transakcję?”, „która godzina jest w <nazwa miasta> kiedy w Londynie jest otwarcie”… „czy bez stop lossa system działa?”, i tak dalej.
4. Jesteś legendą, milordzie! Po umieszczeniu ładnych wykresów, zyskownych transakcji oraz bardzo mądrych odpowiedzi na pytania zadawane przez armię początkujących, autor systemu zyskuje nieoficjalny tytuł super-tradera. Temat się rozrasta. Wszyscy są szczęśliwi, podwojenie konta jest tuż tuż, a trafienie na listę Forbes’a to kwestia kilku miesięcy.
5. Potrzebujemy więcej wskaźników! Warunki rynkowe uległy zmianie, przez kilka dni z rzędu system przynosi straty. Jest oczywiste, że trzeba go bardziej dopracować. Jak? Wystarczy dodać kilka wskaźników, które odfiltrują stratne transakcje. Łatwizna, nieprawdaż? Wystarczy dodać coś, co pozwoliłoby uniknąć ostatniej nieudanej transakcji. Nie ma znaczenia, że ten sam filtr uniemożliwi zajęcie wielu zyskownych pozycji. Nikogo nie interesuje przetestowanie nowej koncepcji na danych historycznych. Dodajmy oscylator stochastyczny… EMA200… zobaczmy jak działa na wyższych interwałach… zobaczmy zasięg dzienny… użyjmy wykresów Renko do wygładzenia szumów… TDI działa najlepiej… Ja bym dodał Wstęgi Bollingera…
6. Mamy system(y)! W euforii wszyscy dodają nowe wskaźniki i tworzą nowe zasady, pojawia sie od 3 do 10 ulepszonych wersji. Część z nich ma z oryginałem niewiele wspólnego.

7. Ciemność, widzę ciemność! 
Wszystkie „ulepszenia” systemu sprawiają, że ludzie wrzucają coraz więcej wykresów z różnymi setupami. Już nikt nie wie o co chodzi. W temacie pojawia się coraz więcej pytań „czy ktoś mi może pokazać ostatnią oficjalną wersję systemu?”
8. Potrzebujemy robota! Skoro już wiadomo, że system jest świetny nadchodzi czas, by poprosić najlepszych programistów o stworzenie EA. Którego zestawu reguł powinniśmy użyć? Może kilku… pewnie któreś zadziałają?
9. Eee, roboty są be! EA przynosi straty bo tylko my ludzie potrafimy zauważyć i wyczuć pewne rzeczy… to przychodzi z doświadczeniem. Zapomnijmy o wynikach EA, o testowaniu i zaufajmy tysiącom pipsów jakie zarobili fani systemu. System jest super, no!
10. Jeszcze trochę i jesteśmy w domu! Wielu ludzi wypowiadających się w temacie osiąga różne wyniki, niektórzy fatalne i w końcu wypowiada się ktoś „oświecony”. Wszystko co trzeba zrobić, by system był mega zyskowny to dodać wskaźnik, albo coś innego, co powie nam czy rynek znajdzie się w trendzie czy konsolidacji. Musimy poznać przyszłość!

11. Jak dla mnie to bomba! 
Zostajemy z założycielem tematu i pierwszymi fanami, którzy utrzymują, że system świetnie działa i wszyscy zarabiają tysiące pipsów tygodniowo. Mamy też narzekaczy przekonujących, że system traci, są też i tacy, którzy jakoś sobie radzą. Większość ludzi dalej szuka jakiegoś wskaźnika, który sprawi, że system będzie perfekcyjny.

12. Do miasta przyjechał nowy cyrk! 
Po kilku miesiącach większość użytkowników opuszcza temat. Nawet jego założyciel pojawia się coraz rzadziej. Czy wszyscy są już tak bogaci, że wypowiadanie się na forum przestało być interesujące? A może system nie jest taki dobry jak się wydawało? Ale… kogo to obchodzi? Widzieliście ten nowy system? Jest naprawdę świetny.

Co Ty wiesz o zamykaniu?


Co Ty wiesz o zamykaniu?

Nie ma znaczenia jak długo grasz, nigdy nie będziesz w tym perfekcyjny. Prosty przykład. Mój znajomy jest emerytowanym „czarodziejem rynków”. Na kontraktach zarobił ponad 100 milionów dolarów. Powiedział mi, że nigdy nie udało mu się opanować do perfekcji strategii wyjścia - Laurence A. Connors
Zamykanie pozycji to jedna z najtrudniejszych rzeczy w tradingu.
Wejścia można dopracować do perfekcji z prostego powodu – decyzje podejmujemy w oparciu o fakty. Możemy dokładnie określić lokację, setup i wejście. Z chwilą, gdy rynek spełni dane warunki dokonujemy transakcji. Ustalamy też ile ryzykujemy. Proste? Proste.
W przypadku zamykania transakcji jest „mały” problem – nie znamy przyszłości. Prawa strona wykresu to jedna wielka niewiadoma. Nie wiemy jak zachowa się rynek, dlatego nie jest możliwe określenie idealnego wyjścia z danej transakcji.
Każda transakcja jest unikalna (mimo, że większość wygląda bardzo podobnie) i może się zakończyć na pięć sposobów:
- duża strata;
- mała strata:
- breakeven;
- mały zysk;
- duży zysk;
Nad stratami mamy całkowitą kontrolę. Dużych strat unikniemy grając rozsądnymi stawkami. Małe straty będą rezultatem ciasnych stop-loss’ów i cięcia strat. Breakevenosiągniemy przesuwając stop-loss na poziom wejścia. Ograniczanie potencjalnych strat jest w miarę proste (co nie znaczy, że łatwe!).
Jeśli chodzi o zyski sprawy mają się już nieco inaczej. Możemy określić jaki zysk nas interesuje, ale nigdy nie mamy pewności czy rynek da tyle zarobić.
Po pierwsze – styl gry
Musisz określić jaki styl najbardziej Ci odpowiada. Małe i częste zyski? Duże i rzadkie? Coś pomiędzy? Skalping? Micro-day-trading? Day-trading? Swing trading?
Po drugie – timing w skali makro
Musimy wiedzieć jak wygląda ogólna sytuacja rynkowa. Przy grze na M1 korzystanie z wyższych  interwałów czasowych jest bardzo pomocne (ale nie niezbędne!).
Każdy trend jest złożony z trendów niższego rzędu przy czym sam jest częścią trendu wyższego rzędu. Np. trend spadkowy na M1 może być tylko korektą trendu wzrostowego z M5. Z kolei trend wzrostowy z M5 może być korektą trendu spadkowego na M30 itd.
Setupów o dużym potencjale należy szukać w trendach wyższego rzędu, natomiast wejść na niskich interwałach. Dzięki temu przy niewielkim ryzyku możemy złapać ruchy na kilkadziesiąt pipsów.
Bardzo dobre RR można uzyskać polując np. na początki ruchów z H1 i szukając wejść z M1 czy M5:
- odbicia od linii trendu;
- odbicia od linii kanału;
- setupy na korekcie trendu;
- odbicia/przebicia poziomu S/R;
- wejścia na pierwszych re-testach po wybiciu z konsolidacji;
Kombinacji jest mnóstwo. W poszukiwaniu pomysłów sugeruję zaznajomić się z technikami opartymi na liniach trendu i poziomach S/R.
Szanse na duże zyski maleją tam, gdzie trend trwa już od jakiegoś czasu i istnieje ryzyko, że się odwróci. Wchodząc w miejscach wymienionych wcześniej można trafić na prawdziwą ucztę. Potem zostaje tylko obgryzanie kości. Brzmi niesmacznie, ale też się można najeść.
Najmniejszy potencjał mają transakcje zawierane przed ważnymi poziomami. Np. kupno w pobliżu poziomu oporu, sprzedaż przed poziomem wsparcia. Gorąco nie polecam.
Perfekcja? Zapomnij.
Żadna metoda nie sprawdza się w każdych warunkach, za to wszystko sprawdza się od czasu do czasu. Dlatego warto opracować kilka technik na różne okazje.  Czasem lepiej ustalić poziom docelowy. Czasem przesuwanie stop-loss’a da lepszy rezultat. Czasem lepiej zamknąć transakcję z małym zyskiem lub małą stratą.
Dopiero po fakcie widać jakie rozwiązanie byłoby najlepsze.
Na porządku dziennym są wkurzające sytuacje np.
- zamkniesz pozycje z małą stratą, a za chwilę rynek idzie kilkadziesiąt pipsów oczekiwanym wcześniej kierunku;
- dajesz zyskom rosnąć, jesteś 30 pips na plusie, rynek się cofa i kończysz na breakeven;
- zamykasz transakcję z małym zyskiem, potem okazuje się, że zrobiłeś to za wcześnie;
Itd.
Codzienność. Trzeba się przyzwyczaić i nie stękać, że mogłem trzymać dłużej czy mogłem wyjść wcześniej. Skąd miałeś wiedzieć jaka opcja będzie najlepsza?!
Przykładowe powody do wyjścia
Osiągnięcie poziomu docelowego
Przy wchodzeniu na rynek ustalamy target i cierpliwie czekamy aż zostanie osiągnięty. Trzeba pamiętać o stopniowym zabezpieczaniu pozycji na wypadek, gdy cena nie dotrze tam gdzie chcemy.
Sygnały osłabienia trendu
O ile należy zakładać, że aktualny trend będzie trwał nadal, o tyle trzeba mieć na uwadze, że w każdej chwili może się zakończyć. Na niskich interwałach trend potrafi się zmienić nawet pięć razy w ciągu dnia.
Oznaki sugerujące osłabienie trendu wzrostowego:
- aktualny szczyt równy lub niższy od poprzedniego;
- nowe dno niższe od poprzedniego;
- korekta całkowicie znosząca poprzedni impuls;
- konsolidacja na poziomie poprzedniego szczytu;
Odpowiedni RR
Zamykamy pozycję z chwilą, gdy osiągniemy zadowalający RR.
Cena dociera do ważnego poziomu
Np. wsparcia lub oporu. Zwykle kończy się to konsolidacją, a na konsolidacje szkoda nerwów. Lepiej zamknąć i poczekać na następny sygnał, gdy sytuacja będzie klarowna.
Przykłady z życia wzięte

Prawa Murphy’ego w tradingu


Prawa Murphy’ego w tradingu

Czym są prawa Murphy’ego? To zbiór humorystycznych powiedzeń, które sprowadzają się do założenia, że rzeczy pójdą tak źle, jak to tylko możliwe. Forexjest na to idealnym miejscem, ale nigdzie nie znalazłem praw Murpy’ego w tradingu. No to zrobiłem własną listę. Zapraszam do lektury i zachęcam do dodawania swoich spostrzeżeń i „złotych myśli”.

Trendy spadkowe kończą się, gdy zaczynasz sprzedawać i zaczynają, gdy zaczynasz kupować.
Trendy wzrostowe mają analogiczne właściwości.

Umiejętności guru są odwrotnie proporcjonalne do szumu jaki robi wokół swojej osoby.
Wartość ebooków jest odwrotnie proporcjonalna do składanych przez autora obietnic.
Jeśli coś wygląda na zbyt piękne, by było prawdziwe – takie właśnie jest.
Na danych historycznych wszystko działa.
W teorii nie ma różnicy między teorią, a praktyką. W praktyce jest.
Głównym zadaniem analityka nie jest tworzenie trafnych prognoz, ale tłumaczenie dlaczego te wczorajsze zawiodły.
Wszystko działa w pewnych warunkach, nic nie działa w każdych.

Rynek idzie pójdzie zakładanym kierunku tylko wtedy, gdy zamkniesz pozycję za wcześnie.
Ruch zwrotny skończy się dokładnie w miejscu ustawienia SL.
Każda ciekawa sytuacja kończy się stratą. Wszystkie nieciekawe – zyskiem.
Najlepsze okazje to te, które zignorujesz.
Straty rosną trzy razy szybciej niż zyski.
Nic nie jest na tyle proste, żeby nie mogło być źle zrozumiane.
Fałszywe wybicie to każde wybicie, w które wejdziesz od razu.
To o czym wiesz zawsze jest nieprzydatne.
Rynek rzadko idzie tam, gdzie powinien i najczęściej tam, gdzie to najmniej prawdopodobne.
Nie ważne ile czasu spędzisz nad strategią i tak będzie wymagała poprawek.
Jeśli udoskonalasz coś dostatecznie długo – na pewno to zepsujesz.
Im mądrzej wygląda strategia, tym gorzej działa.
Bardzo dużo można zauważyć, gdy się patrzy.
Płatne sygnały działają świetnie dopóki nie wykupisz abonamentu.
Transakcje z których wychodzisz za wcześnie mogłyby przynieść największe zyski.
Transakcje przy których wykazujesz się cierpliwością kończą się na break even.
Elliot Wave is all very well, but only when you’re waving goodbye (autor: Brian Marber)

3 MYŚLI NT. „PRAWA MURPHY’EGO W TRADINGU”

7 Cech Dobrego Setupu



7 Cech Dobrego Setupu


Co mi to wszystko da?
Stosowanie powyższych idei ma wiele zalet:
Ogranicza liczbę transakcji – pojawienie się okazji (setupu) nie zawsze kończy się wejściem i w efekcie otwierasz pozycje rzadziej;
Pozwala na większą precyzję – zlecenia oczekujące dają możliwość dokładnego wyboru ceny po której wejdziemy na rynek;
Zwiększa skuteczność – odpowiednio dobrane wejście pozwala uniknąć stratnych transakcji. Jeśli cena nie dotrze tam gdzie powinna zlecenie nie zostanie aktywowane. Kiedyś obliczyłem, że dzięki wejściom ilość stratnych transakcji zmniejszyła się o prawie połowę;
Zwiększa pewność siebie – wiesz, że jeśli cena spełni określone warunki masz duże szanse na zysk. Stres jest wtedy znacznie mniejszy lub znika całkiem;
Ogranicza czas spędzany przed monitorem – ustawienie zlecenia oczekującego zwalnia Cię z konieczności ciągłej obserwacji rynku. Ustawiasz je tam gdzie trzeba i masz wolne aż do jego aktywacji.W poprzednim wpisie omówiliśmy ogólne zasady zawierania transakcji, dzisiaj zajmiemy się samymi setupami, czyli bardzo ważną częścią każdej strategii.
Sam używam technik popularnie zwanych price action. Szukam albo pojedynczych słupków (Słupków Pinokia) albo formacji złożonych z dwóch, trzech, sporadycznie większej ilości słupków. Ja po prostu kocham słupki. Oto przykłady setupów.
Wracając do tematu, czym jest dla mnie dobry setup? Musi posiadać poniższe cechy:
1. Prosty – zawsze staram się maksymalnie uprościć to co robię i Tobie polecam to samo. Skomplikowane setupy wcale nie są lepsze od tych najprostszych, wbrew pozorom. Albert Einstein co prawda nie był traderem, ale kiedyś stwierdził:
Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze.
I tego się trzymajmy.
2. Wyraźny – setup musi być na tyle prosty, bym mógł go zauważyć od razu. Bez żadnych skomplikowanych pomiarów, obliczeń, obserwacji, analiz itd. Chodzi o to, że zaraz po włączeniu wykresu chcę móc stwierdzić,  że jest albo go nie ma. Kiedy się pojawi nie mogę mieć żadnych wątpliwości, że jest tym, czego szukam. Żadnego „wydaje mi się, że to jest mój sygnał”, „hmmm.. to mi wygląda na…”. Chcę go widzieć czarno na białym. Poza tym, nie jestem analitykiem tylko traderem.
3. Zrozumiały – dla mnie. Muszę wiedzieć dlaczego gram przy pomocy danego setupu. Poznaję go na wylot – szukam informacji w książkach i Internecie. Chcę poznać zdanie innych na jego temat i znaleźć optymalne rozwiązania. Dzieki temu poznam go jak własną kieszeń – jak wygląda, czego się mogę po nim spodziewać i dlaczego powinien zadziałać.
Nigdy nie używam czegoś, czego nie rozumiem. Wszystko ma być jasne i klarowne oraz zgodne z moimi przekonaniami.
4. Częsty – lubię grać często, dlatego nie interesują mnie setupy, które występują rzadko. Dzięki częstemu występowaniu mogę selekcjonować sygnały i wybierać te, które uznam za najlepsze. Poza tym mam pewność, że setup wystąpi i nie muszę ślęczeć na wykresem kilkanaście godzin z ustęknieniem czekając aż się pojawi.
5. Zyskowny – to chyba oczywiste. Nie potrafię programować, nie znam się na komputerowym testowaniu systemów, dlatego drukuję wykresy, biorę flamaster i zaznaczam to, co mnie interesuje. Potem sprawdzam zasięg ruchów po pojawieniu się setupów i widzę, czy da się zarobić, czy nie. Jeśli wszystko wygląda dobrze, biorę się za opracowanie reguł gry. Ale to temat na odrębny wpis.
6. W odpowiednim miejscu – szukam setupów, które wystąpią w odpowiednim kontekście rynkowym. Przykładowo, jeśli chcę grać na załamania trendu szukam Słupków Pinokia, które są poprzedzone wyraźnym ruchem. Gdy pojawią się w konsolidacji zwyczajnie je zignoruję.
7. W odpowiednim czasie – Forex daje swobodę decydowania o godzinach, w których będziemy grali. Mamy to szczęście, że nasz dzień obejmuje zarówno sesję europejską jak  i amerykańską. Lubię grać podczas tej pierwszej, dlatego sprawdzam czy mój setup pojawia się w tym czasie i jak często.
Przy strategiach gry na słupkach dziennych wymagam, by pojawiły się co najmniej dwa lub trzy okazje w ciągu tygodnia.
I to by było na tyle, w kolejnym wpisie przyjrzymy się przykładowemu setupowi i omówimy powyższe zasady w praktyce.
Zobacz też: